Ślub Szymona i Edyty – 15 sierpnia 2026

W sobotę 15 sierpnia 2026 roku uczestniczyliśmy jako Zbór w nabożeństwie z okazji zawarcia małżeństwa naszej siostry Edyty Bednarek z Szymonem Hajem ze Zboru Kościoła Chrześcijan Baptystów „Na Skale” w Poznaniu.

Edyta uwierzyła w Pana Jezusa Chrystusa i przyjęła chrzest wiary w 2021 roku, a w lipcu 2025 roku, po złożeniu świadectwa osobistej wiary, została przyjęta w poczet członków naszego Zboru.

Nabożeństwo ślubne odbyło się w Trzemesznie, rodzinnym mieście Edyty, w pięknym plenerze nad Jeziorem Popielewskim. W jego przygotowaniu i przeprowadzeniu uczestniczyły oba Zbory, a ślubu udzielił starszy Zboru „Na Skale”, Piotr Gruchała.

W nabożeństwie uczestniczyli nie tylko członkowie obu Zborów, ale również rodziny Państwa Młodych, ich znajomi i przyjaciele. Była to szczególna okazja, aby zgromadzeni mogli usłyszeć poselstwo Ewangelii. Także podczas uroczystości weselnej panowała serdeczna atmosfera, sprzyjająca wzajemnemu poznaniu się i budowaniu relacji pomiędzy członkami obu Zborów oraz rodzinami Państwa Młodych.

Jeszcze przed zawarciem małżeństwa Szymon i Edyta, w porozumieniu ze starszymi obu Zborów, zdecydowali, że po ślubie Edyta dołączy do męża i wspólnie będą kontynuować swoje życie i wzrost duchowy jako członkowie Zboru KChB „Na Skale” w Poznaniu.

Dziękujemy Bogu za Szymona i Edytę i życzymy im, aby ich małżeństwo przynosiło chwałę Bogu, było świadectwem Ewangelii oraz miejscem wzajemnej miłości, wierności i duchowego wzrostu.

Poniżej zamieszczamy tekst kazania wygłoszonego podczas nabożeństwa ślubnego przez starszego Zboru Ewangelicznego „Agape”, Adama Kędzierskiego.

Kazanie:

Wciąż istnieje wiele nieporozumień odnośnie biblijnych ról męża i żony.

Chciałbym ponownie podsumować nauczanie biblijne na ten temat dla Szymona i Edyty, ale też dla nas wszystkich.

Ef 5:22-33

Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu, (23) Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem. (24) Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim. (25) Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, (26) Aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo, (27) Aby sam sobie przysposobić Kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był święty i niepokalany. (28) Tak też mężowie powinni miłować żony swoje, jak własne ciała. Kto miłuje żonę swoją, samego siebie miłuje. (29) Albowiem nikt nigdy ciała swego nie miał w nienawiści, ale je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus Kościół, (30) Gdyż członkami ciała jego jesteśmy. (31) Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem. (32) Tajemnica to wielka, ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła. (33) A zatem niechaj i każdy z was miłuje żonę swoją, jak siebie samego, a żona niechaj poważa męża swego. 

Rola mężczyzny – przywództwo w miłości i odpowiedzialność przed Bogiem za całość (Ef 5:25-32 – miłość; Odpowiedzialność widzimy, gdy Adam i Ewa zgrzeszyli, wówczas Bóg rozmawia z Adamem; 1 Kor 11:3 – hierarchia autorytetu “A chcę, abyście wiedzieli, że głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż, a głową Chrystusa Bóg.”  

  • Mąż jest poddanym, sługą, niewolnikiem PJCH. To człowiek, który odwrócił się od swoich grzechów do jedynego ratunku jakim jest zastępcza śmierć Chrystusa za grzechy, doświadczył narodzenia na nowo, upamiętania i zbawienia wyłącznie z wiary a nie z uczynków.
  • Mąż jako poddany Chrystusa jest głową małżeństwa i rodziny, jest osobą nadająca ton całemu domowi: Jego postawa wobec Chrystusa kształtuje atmosferę domu, jego zachowanie może krzewić miłość i cierpliwość lub, przeciwnie, niecierpliwość i chłód – mąż nie powinien abdykować ze swej roli. 
  • mężczyzna odpowiada za cały dom, żonę i dzieci przed Bogiem i zda sprawę z tego, dlatego mądry mąż radzi się swojej żony, słucha jej głosu, potrafi uznać radę żony za lepszą niż swój pomysł i zawsze robi to w kontekście, że dom i rodzina to nie jego własność ale powołanie.
  • Męża cechuje wobec żony miłość absolutna (bezwarunkowa): Ef 5:25-32. Mąż ma kochać żonę bezwarunkowo, na wzór miłości Chrystusa, który oddał swoje życie za Kościół. Małżeństwo nie opiera się na świeckiej zasadzie kontraktu „50 na 50”, lecz na biblijnej formule „100 na 100”, gdzie obie strony dają z siebie wszystko. Najlepszą miłością jest ta podporządkowana Bogu – kiedy Bóg jest na pierwszym miejscu, mąż lub żona na drugim – wówczas ja staję się najlepszym partnerem.
  • Miłość realistyczna: Oznacza kochanie żony bez oczekiwania, że będzie ona idealna, pamiętając, że poślubiło się osobę grzeszną. Mąż powinien kochać żonę taką, jaka jest – z jej słabościami, wadami, chorobami czy starzeniem się, wzorując się na Chrystusie, który kocha swój Kościół pomimo jego niedoskonałości.
  • Miłość ofiarna: Mąż ma kochać żonę tak, jak dba o własne ciało, żywiąc ją i pielęgnując. Wymaga to od mężczyzny bycia zaopatrzycielem w środki finansowe i dźwiganie tej odpowiedzialności. Ale jest to nie tylko przynoszenie pieniędzy do domu a następnie oczekiwanie, że wszyscy inni będą go obsługiwać. To dopiero początek. Pismo mówi, że mężczyzna ma być głową żony, a głowa przede wszystkim się komunikuje: słucha, widzi, czuje, myśli a nie tylko wydaje polecenia.

Potrzebne jest jeszcze zrozumienie emocjonalnej wrażliwości żony, poświęcenia jej czasu i uważnego wysłuchania, niekoniecznie dawania natychmiastowych, prostych, logicznych rozwiązań problemów. Mąż stwarza żonie poczucie bezpieczeństwa materialnego i emocjonalnego, docenia ją, szanuje i jest wdzięczny.

  • w kontekście rodziny mężczyzna jako ojciec odpowiada w całości przed Bogiem za wychowanie dzieci. Czyni to w szczególności przez bycie przykładem w codziennym życiu, nauczanie Słowa Bożego i dyscyplinę dzieci. VM 6:6-7.
  • Rola żony – uległość i szacunek Ef 5:22-24, 33. 1 Kor 11:3.
    • uległość to nie jest:
      • konkurowanie z mężem i prowadzenie równoległego życia, 
      • to nie przejmowanie roli męża z różnych powodów, 
      • to nie bierność i nie ślepe posłuszeństwo. 

Uległość, to aktywne zaangażowanie w Boże powołanie i zadanie, jakie Bóg dał mężowi i wspieranie męża w tym powołaniu, bycie pomocą. Uwaga dla mężczyzn: źródłem wielu problemów w tej dziedzinie jest niedostateczna lub nieodpowiednia komunikacja pomiędzy małżonkami, częściej ze strony mężczyzn, którzy oczekują, że kobieta powinna się więcej sama domyślać, a nie zła wola kobiet.

  • wielkim darem Bożym dla kobiety jest możliwość urodzenia i wychowywania dzieci. Chociaż odpowiedzialność za wychowanie dzieci, w szczególności nauczanie i dyscyplinę, ponosi ojciec, to żona w naturalny sposób poświęca znaczną część siebie w procesie rodzenia i wychowania dzieci i jest to jej najważniejsze zadanie życiowe przed Bogiem.
  • Żona nie jest odpowiedzialna za utrzymanie domu i nie musi dźwigać emocjonalnie tej odpowiedzialności. Praca kobiety koncentruje się na domu i na wychowaniu dzieci dla Pana. Praca zawodowa jest często dodatkową koniecznością, ale małżonkowie powinni dążyć, aby nie odbywała się kosztem podstawowego Bożego powołania dla niej.
  • Uległość powinna być ze względu na Chrystusa, a nie zasługi męża: Pismo Święte nakazuje żonom poddanie „jak Panu”. Oznacza to, że motywacją dla żony do okazywania szacunku mężowi nie jest to, czy on sam na to zasługuje, ale szacunek i wdzięczność wobec doskonałego Chrystusa, którego mąż w tej relacji reprezentuje. Nakaz ten dotyczy również żon, których mężowie są niewierzący – mają one dążyć do pozyskania ich dla Boga swoim czystym i pełnym szacunku postępowaniem 
  • Mądrość i takt w codziennym wspieraniu męża – okazywanie zainteresowania pracą oraz duma z jego sukcesów i szacunek dla wszystkich jego wysiłków.


Część z nas czuje się zachęcona tym powołaniem jakie Bóg daje mężczyźnie i kobiecie w małżeństwie. Ale znajdzie się też wielu zniechęconych, bo pomyśli, że nie udało lub nie udaje im się tak żyć i słabo, źle lub wcale nie wypełniają tych ról. Inni może pomyślą, że w dzisiejszym świecie takie założenia dla małżeństwa są nierealne i nie życiowe.
Dla zniechęconych mam jeszcze kilka prawd Bożego Słowa:

Słowo Boże mówi, że Bóg dał małżeństwu kilka celów: m. in. 

  • rodzina jest właściwym miejscem do przychodzenia na świat dzieci, 
  • małżeństwo jest jedynym dozwolonym przez Boga miejscem do spełnienia potrzeb fizycznych człowieka; intymność małżeńska jest źródłem ogromnej siły i radości w całym życiu – to są te rzeczy, których się spodziewamy, ale:
  • jest też miejscem gdzie wzrasta świętość wierzącego gdy napotykamy i przechodzimy w małżeństwie przez najróżniejsze trudności, słabości, kryzysy i porażki – jako małżonkowie wspieramy się nawzajem i znosimy się nawzajem.
  • Wszystkie one są jednak tymczasowe a nie ostateczne, na całą wieczność, gdyż życie nasze i małżeństwa przemijają

Ale Bóg wyznaczył dla małżeństwa jeszcze jeden bardzo głęboki i ważny cel wieczny: BYCIE ILUSTRACJĄ relacji pomiędzy Chrystusem a Kościołem – jego oblubienicą. Ostatecznym celem małżeństwa jest zobrazować przyszłe wesele Baranka. Obj 19:6-9 

I usłyszałem jakby głos licznego tłumu i jakby szum wielu wód, i jakby huk potężnych grzmotów, które mówiły: Alleluja! Oto Pan, Bóg nasz, Wszechmogący, objął panowanie. Weselmy się i radujmy się, i oddajmy mu chwałę, gdyż nastało wesele Baranka, i oblubienica jego przygotowała się; I dano jej przyoblec się w czysty, lśniący bisior, a bisior oznacza sprawiedliwe uczynki świętych. I rzecze do mnie: Napisz: Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka. I rzecze do mnie: To są prawdziwe Słowa Boże.

Nasze małżeństwa mają na celu wskazywać na to ostateczne Boże zwycięstwo nad grzechem. Wszystko, co dotychczas było złe, zostanie wówczas przez Boga naprawione. Zostanie to osiągnięte, gdy Bóg przywróci sprawiedliwość, zło i źli zostaną ostatecznie ukarani, a lud Boży, Kościół, zostanie poślubiony Chrystusowi jako jego oblubienica. To podniosła i wielka chwila radości i uwielbienia. Kościół, czyli wierzący zostaną przyodziani w białe szaty i zaprezentowani jako oblubienica bez skazy dzięki Chrystusowi i dla Chrystusa. Życie nasze i istnienie świata jest dla Bożych celów, a tym celem jest Boża chwała. Nasze małżeństwa, nasze chwile szczęścia, radości, ale też czas nierzadko bolesnego wzrastania w świętości, to czas przygotowania na wesele Baranka, gdzie nie dzięki naszym wysiłkom, ale doskonałej ofierze Chrystusa zostaniemy przyobleczeni w świętość i doskonałość. Każda po ludzku beznadziejna sytuacja słabości czy choroby w małżeństwie znajduje swój cel i spełnienie w tym ostatecznym celu. 

Dlatego fundamentalną cechą małżeństwa jest wierność. 

Bo to nie obecne nasze małżeństwa, ale małżeństwo Chrystusa z Kościołem jest przewidzianym przez Boga ostatecznym małżeństwem, jakie Bóg chce dla nas. 

Nasze ziemskie małżeństwa tylko odzwierciedlają i wskazują na to ostateczne, doskonałe małżeństwo, które jest przygotowane dla wierzących. Dopiero w tym obrazie nasze obecne małżeństwa nabierają ostatecznego sensu. Dlatego nasze obecne małżeństwa nie są ostatecznym celem i spełnieniem w naszym życiu i nie oczekujemy od naszych współmałżonków doskonałości. Ale widzimy naszego współmałżonka jako drogą naszemu sercu osobę, dla której chcemy aby znalazła się również tam na weselu Baranka na końcu wieków.

Jeśli przemawia do ciebie słuszność Bożego Słowa o małżeństwie i rodzinie, ale jednocześnie  wiesz, że to co tu słyszałeś nie jest o Tobie, to teraz są słowa dla ciebie. Czujemy się winni, że nie sprostaliśmy Bożym normom i zawiedliśmy. Inni może odczuwają sprzeciw wobec norm Bożego Słowa i odrzucają je. Musimy mieć świadomość że na wesele Baranka nie trafią osoby obciążone grzechem przeciwko Bogu i buntem. 

Dobra wiadomość jest taka, że nie musi tak być i można to zmienić. 

Człowiek musi uznać o sobie kim jest, że jest grzesznikiem, a następnie wyznać swoje grzechy Bogu i poprosić o oczyszczenie przez ofiarę PJCH na krzyżu. Sami nie jesteśmy w stanie o własnych siłach wypełnić Bożych oczekiwań i zaspokoić Bożej sprawiedliwości. Jeśli nic nie wydarzy się w naszym życiu, to trafimy na wieczne potępienie. Tylko Jezus zaspokoił Bożą sprawiedliwość doskonale. A nie tylko to, ale chociaż sam był niewinny i bez grzechu, wziął na siebie winy grzeszników i umarł na krzyżu ponosząc karę w ich miejsce. On położył swoje życie za swoją oblubienicę, wziął na siebie grzechy swojego ludu. I wycierpiał karę za ich grzechy. Jego sprawiedliwość została przypisana wierzącym, a grzechy wierzących spadły na niego. On zadośćuczynił za ich grzechy. Zagwarantował im wejście do wiecznej społeczności z trójjedynym Bogiem. Tytusa 3:5 – “zbawił nas nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełniliśmy, lecz dla miłosierdzia swego” 2 Kor 5:21 – “On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą”.

Jeżeli doświadczymy usprawiedliwienia przez wiarę w krew Chrystusa a nie dzięki własnym wysiłkom, wówczas Bóg okrywa nas białą szatą sprawiedliwości i zostajemy zaproszeni na wesele Baranka. Także dla nas znajdzie się tam miejsce. 

Tak więc dzisiaj będąc świadkami ślubu Szymona i Edyty miejmy w pamięci jakim wielkim powołaniem przed Bogiem jest małżeństwo, pamiętajmy, że ostatecznym celem małżeństwa jest znalezienie się na weselu Baranka, a ci, którzy jeszcze nie otrzymali zaproszenia na wesele Baranka, niech spieszą pod krzyż Chrystusa, gdyż tylko tam jest nadzieja na przebaczenie naszych grzechów a nie w naszych wysiłkach i dobrych uczynkach.

Amen.