Lekcja 9

Jak rozumieć i zaspokajać potrzeby mojego współmałżonka
Joel Beeke

Czytanie: Przypowieści Salomona 31:10-23

Szkoła niedzielna 18.01.2026 – Lekcja 9

II. Rozumienie i zaspokajanie potrzeb mojego współmałżonka (c.d.)

Dziękuję za ponowne przybycie.

Chciałbym rozpocząć od przeczytania fragmentu z Księgi Przypowieści Salomona 31, od wiersza 10.

Dzielna kobieta – trudno o taką – jej wartość przewyższa perły, serce małżonka ufa jej, nie brak mu niczego, gdyż wyświadcza mu dobro, a nie zło, po wszystkie dni swojego życia; dba o wełnę i len i pracuje żwawo swoimi rękami. Podobna jest do okrętów handlowych, z daleka przywozi żywność. Wstaje wcześnie, gdy jeszcze jest noc; daje żywność swoim domownikom, a swoim służącym, co im się należy. Gdy zechce mieć rolę, nabywa ją, pracą swoich rąk zasadza winnicę. Mocą przepasuje swoje biodra i rześko porusza ramionami. Wyczuwa pożytek ze swojej pracy, jej lampa także w nocy nie gaśnie. Wyciąga ręce po kądziel, swoimi palcami chwyta wrzeciono. Otwiera swoją dłoń przed ubogim, a do biedaka wyciąga swoje ręce. Nie boi się śniegu dla swoich domowników, bo wszyscy jej domownicy mają po dwa ubrania. Sama sobie sporządza okrycia, jej szata jest z purpury i bisioru. Mąż jej jest w bramach szanowany, zasiada w radzie starszych kraju.

Pozostałą część innym razem.

Pomódlmy się.

Drogi Panie, dziękujemy Tobie za możliwość ponownego spotkania się w tym nowym roku. Prosimy, abyś w miarę kontynuowania tych zajęć obdarzył je swoim błogosławieństwem. A szczególnie, Panie, gdy dziś krótko przyglądamy się największym potrzebom męża, prosimy, aby obecne tutaj żony nauczyły się rozpoznawać te potrzeby. I aby nauczyły się jak najlepiej na nie odpowiadać. Panie, dziękujemy Ci za wierne żony, które nas kochają. Uznajemy, że są one ogromnym skarbem, darem, którego nie da się wycenić, darem od Pana. I tak modlimy się, abyś był pośród nas tego poranka. Pobłogosław także te zajęcia w dalszej części roku. Bądź także z doktorem Johnsonem w przyszłym tygodniu, gdy będzie kontynuował swój wykład Ewangelii Jana. I prowadź naszą drogę, Panie, w nadchodzących tygodniach i miesiącach. Oby w tym roku, na tych zajęciach, wielokrotnie było nam dane doświadczalnie i praktycznie poznawać Twoją obecność. Abyśmy kierowali się ku Panu Jezusowi Chrystusowi jako ostatecznej Głowie naszych domów. Tak abyśmy w małżeństwie i wychowywaniu dzieci byli umacniani w Panu, naszym Bogu, przez Twoją łaskę, przez wiarę, która jest darem Bożym. W imię Jezusa się modlimy. Amen.

Tak więc ponownie witamy was na tych zajęciach, tym razem w roku 2006. Trudno uwierzyć, że to już 2006 rok. Naszym celem jest, abyśmy kontynuowali nauczanie doktora Johnsona z Ewangelii Jana, gdy mnie nie będzie. A ja będę się starał dalej przedstawiać wam pewne kwestie – małżeńskie kwestie – biblijne i praktyczne.

Ośmielam się teraz przypuszczać, że ta część zajęć potrwa prawdopodobnie do wiosny, może do końca marca, początku kwietnia. A potem mamy nadzieję, jeśli Bóg pozwoli i zachowa nas przy życiu, poświęcić resztę roku tematowi wychowywania dzieci.

I znowu, jest to temat przytłaczający i kto potrafi mówić o nim właściwie? Z pewnością ja w wielu aspektach poniosłem porażkę. Więc będę się uczył razem z wami, gdy będziemy się tym wspólnie zajmować w przyszłości.

Ale dziś przyglądamy się podstawowym potrzebom mężczyzny. Przypominacie sobie, że omówiliśmy sześć czy siedem podstawowych potrzeb kobiety. A teraz zajmujemy się podstawowymi potrzebami mężczyzny w relacji małżeńskiej.

Ostatnio przyjrzeliśmy się pierwszej i najważniejszej z nich, którą było duchowe towarzystwo, i myślę, że jesteśmy gotowi rozpocząć drugą – konsekwentną życzliwość.

C. Podstawowe potrzeby mężczyzny (c.d.)

2. Konsekwentna życzliwość

Życzliwość jest najbardziej niedocenianą cnotą małżeństwa i z pewnością czymś, czego mężczyzna desperacko potrzebuje. Konsekwentna, przyziemna życzliwość.

Większość mężczyzn funkcjonuje w bardzo konkurencyjnym świecie. Nie znam wszystkich powodów dlaczego. Przypuszczam, że wy też nie wiecie, dlaczego mężczyźni zazwyczaj umierają średnio siedem lat wcześniej niż kobiety.

Czy ma to coś wspólnego ze stresem konkurencyjnego środowiska pracy? Nie jestem pewien. Może nie. Ale jedno wiem na pewno: gdy mężczyzna wraca do domu z pracy, ma ogromną potrzebę spotkać swoją żonę w nastroju radosnym i życzliwym. Dom powinien być ogniskiem ciepła i zrozumienia.

Oczywiście mężczyzna także powinien być życzliwy, a kobiety również potrzebują życzliwości. Ale jedną z największych cnót kobiety z Przypowieści 31 są te wspaniałe słowa na jej języku: to prawo życzliwości.

To słowo „prawo” jest często pomijane. Nie jest powiedziane, że na jej języku jest okazjonalna życzliwość. Jest powiedziane, że na jej języku jest prawo życzliwości. Taka ona jest.

I jaka to radość dla mężczyzny – mieć żonę, która jest życzliwa. Żonę, która nie czepia się drobiazgów, która nie jest roszczeniowa. Jest życzliwa, wyrozumiała, uważna. To piękna rzecz. To sprawia, że mężczyzna kocha swoją kobietę tak bardzo.

Często mówię to młodym ludziom: jeśli masz kobietę przeciętną z wyglądu, ale życzliwą, stanie się ona dla ciebie niewiarygodnie piękna. Ponieważ życzliwość przekazuje piękno. Życzliwość jest piękna.

Większość małżeństwa nie polega na wyjazdach w Alpy i przeżywaniu wspaniałych wakacji. To są chwile wyjątkowe w życiu, ale nie stanowią większości małżeństwa. Większość małżeństwa to wkładanie tostów do tostera dla współmałżonka, krótka modlitwa, gdy ktoś ma gorszy dzień, poklepanie po ramieniu, przytulenie, życzliwe słowo, pytanie: jak minął twój dzień? Jak poszło? Tysiąc drobnych aktów życzliwości każdego dnia.

Kobiety, mówię wam: im bardziej jesteście życzliwe wobec swoich mężów, tym lepiej i tym więcej zbierzecie owoców. Nie sądzę, że chcecie męża, który jest zmuszony was kochać. Chcecie męża, który kocha was spontanicznie. Bardzo łatwo jest kochać życzliwość. Bardzo łatwo jest kochać życzliwość.

To oczywiście nie oznacza, że mężczyźnie nigdy nie wolno powiedzieć o jego wadach. Nie oznacza to, że macie stać się niewolnicami. Ale oznacza to, że nawet wtedy, gdy krytykujecie męża lub sugerujecie mu, aby coś zrobił inaczej, prawo życzliwości jest na waszym języku.

Mówicie mu, jak wiele dla was znaczy, jak bardzo go kochacie, a potem przychodzi pełna miłości krytyka i znowu zapewnienie, jak bardzo go kochacie. To co chcę powiedzieć, to że możecie przekazać cokolwiek komukolwiek w każdej sytuacji życiowej z życzliwością, bez względu na to, jak bardzo musicie kogoś skorygować.

Nigdy nie ma usprawiedliwienia, by nie być życzliwym. Można być życzliwym, mówiąc „nie”. Można być życzliwym, gdy trzeba powiedzieć: nie mogę zrobić tego, o co prosisz, to za dużo, nie mogę tego zrobić z czystym sumieniem. Można być życzliwym.

Pytam więc: czy na waszym języku jest prawo życzliwości? Czy jest to wasze przekonanie: nigdy nie odpowiem mężowi sarkastycznie, nawet gdy on jest wobec mnie sarkastyczny. Ktoś musi przerwać ten zły łańcuch. Życzliwość, życzliwość, życzliwość.

Oczywiście dotyczy to także mężczyzn. Ale niech to będzie prawo, postanowienie, przekonanie: będę traktować mojego męża z życzliwością.

3. „Całościowa” atrakcyjność

Po trzecie: „całościowa” atrakcyjność – z braku lepszego sformułowania – jak widzicie, słowo „całościowa” jest w cudzysłowie. Mam przez to na myśli połączenie piękna wewnętrznego i zewnętrznego.

Dla mężczyzny, szczególnie chrześcijańskiego, piękno wewnętrzne jest zdecydowanie najważniejsze. W 1 Liście Piotra 3 Bóg mówi do kobiet: „lecz ukryty wewnętrzny człowiek z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha, który jedynie ma wartość przed Bogiem”. Nic nie może zastąpić tego wewnętrznego piękna, o którym mówi Piotr.

Można mieć najpiękniejszą kobietę na świecie, a jeśli tego nie ma, szybko stanie się w twoich oczach pospolita. Ale kobiety nie powinny zaprzeczać rzeczywistości, że mężczyźni są bardziej wzrokowi w relacjach niż kobiety. Tak po prostu Bóg stworzył mężczyznę.

Nie możemy więc izolować piękna wewnętrznego i mówić: nie ma znaczenia, jak wyglądam dla mojego męża, bo przecież jedyne, co się liczy, to 1 Piotra 3:4. To nie jest mądre postępowanie ze strony kobiety.

Słyszałem w swoim życiu kilka bardzo pobożnych kobiet, które mówiły: „Cóż, zewnętrzny człowiek przemija, więc to, jak wyglądam, nie powinno mieć znaczenia dla mojego męża, jeśli on naprawdę jest pobożny”. To jest bardzo platońskie. To był pogląd Platona, że ciało jest bezwartościowe, że nic nie znaczy, że ciało to tylko skorupa, która trzyma duszę.

Dusza jest uwięziona w ciele, a celem jest, by dusza została uwolniona w śmierci i poszła do Boga. Ale to nie jest wiara chrześcijańska. Wiara chrześcijańska mówi, że dusza i ciało zostaną odkupione.

Bóg nie gardzi naszymi ciałami, wręcz przeciwnie. 1 List do Koryntian 6 mówi nam, że nasze ciała są świątynią Ducha Świętego. A więc Bóg ceni ciała swojego ludu tak samo jak ich dusze.

Dokąd z tym zmierzam? Otóż twierdzę, że kobieta powinna maksymalnie wykorzystać swoją atrakcyjność, korzystając z tego, co naturalnie posiada.

Nie chodzi o to, by sztucznie próbować uczynić się bardziej atrakcyjną; to robi wiele kobiet na tym świecie, nakładając mnóstwo makijażu i poddając się operacjom, by „udoskonalić” swoje ciało. Uważam, że to jest nadużycie Bożego stworzenia; do tego nie jesteśmy powołani.

Kobieta jest powołana, poprzez swoją życzliwość i skromność, by uczynić się atrakcyjną w taki sposób, w jaki jest w stanie to zrobić.

Mężczyzna nie powinien oczekiwać od swojej żony, by była atrakcyjna w sposób, w jaki naturalnie nie jest. Ale mężczyzna może oczekiwać, że jego żona będzie pracować z tym, co ma.

Tak jak wy, kobiety, doceniacie, gdy wasz mąż stara się utrzymać choć trochę formy fizycznej i poćwiczyć, tak samo mężczyzna docenia, gdy kobieta w rozsądnych granicach dba o swoją atrakcyjność fizyczną. I robi to, co może, by dobrze wyglądać dla męża.

Dbajcie więc o schludność i starajcie się być tak atrakcyjne, jak możecie, bez heroicznych wysiłków i sztucznych środków. Nie nadmiernie akcentując fizyczność, którą bardzo łatwo przecenić.

Niektóre kobiety spędzają niemal cały czas na zakupach, by zdobyć idealne stroje – nie sądzę, by tego szukał mężczyzna. Mężczyzna chce, by jego żona ładnie się ubierała, ale nie przesadzała. Nie trzeba przesadzać z fizycznością w żadnym obszarze.

Włączajcie w to swoich mężów. Troskliwa kobieta, która chce być atrakcyjna dla swojego męża, zapyta go: czy podoba ci się ten strój na mnie? Czy dobrze w nim wyglądam? To zupełnie normalne pytanie.

To, że kobieta się tym przejmuje, a mężczyzna w pewnym stopniu także – to dobre i zdrowe. Rozmawiajcie o tym, bądźcie otwarci i szczerzy, i to jest w porządku.

Chodzi więc o pewną całościową atrakcyjność. Jeśli mężczyzna widzi, że jego żona robi to, co może, by być atrakcyjna, i on ją kocha, a ona jest życzliwa. I ma wewnętrzne piękno, myślę, że przeciętny mężczyzna będzie bardzo usatysfakcjonowany. Zaspokoicie jego potrzebę w tym obszarze.

4. Zasłużony podziw

Czwarty punkt to zasłużony podziw. To bardzo ważny punkt i chcę poświęcić mu kilka minut. Uważam, że wiele kobiet tego nie dostrzega.

Większość z nas, mężczyzn, zdaje sobie sprawę, że gdy nasze żony przygotowują dobre posiłki i robią różne rzeczy, powinniśmy im dziękować i okazywać wdzięczność. Trudno mi sobie wyobrazić mężczyznę, który siada do pysznego posiłku i nic nie mówi żonie, ale przypuszczam, że tacy ludzie istnieją.

Naturalne jest, by powiedzieć: bardzo dziękuję, to był bardzo dobry posiłek. Ale jest wiele kobiet, które nie odwzajemniają tego wobec mężczyzn.

Gdy mężczyzna wraca do domu z pracy, po ośmiu czy dziesięciu godzinach pracy dla ciebie i dla rodziny. Nie rzucają mu się w ramiona, nie przytulają go i nie mówią: dziękuję za całą twoją ciężką pracę dzisiaj.

Nie mówię, że mężczyzna potrzebuje tego każdego dnia, ale jeśli nigdy tego nie słyszy, jak myślicie, jak się czuje? Czuje się brany za pewnik.

Co gorsza, czasem kobiety traktują jego pracę tak, jakby była czymś przeciwnym rodzinie: „och, tak, on znowu pracuje”. Jakby praca była czymś negatywnym w ich rodzinie, jakby nie zaspokajała wielu potrzeb.

Wiecie, zatoczyliśmy pełne koło. Dawniej, dwa, trzy pokolenia temu, to było wszystko, czego oczekiwano od mężczyzny: wyjść, zarobić pieniądze i postawić chleb na stole. A reszta – mógł wyciągnąć nogi, czytać gazetę, robić, co chciał. Nie oczekiwano od niego bycia ojcem ani zbytnio mężem. To było wszystko: zapewnić finanse.

Dzisiaj niemal zatoczyliśmy pełne koło. Zapewnianie finansów bywa traktowane jak coś mało istotnego, a to jest wielka sprawa; to niemal największa sprawa w życiu mężczyzny.

Co więcej, tożsamość mężczyzny jest związana z jego pracą. Jeśli mężczyzna ciężko pracuje, kto ma być jego największym kibicem? Chce, by była nim jego żona.

Chce, by żona szanowała go za jego pracę; to jest dla mężczyzny bardzo ważne. Tak jak kobieta chce, by mężczyzna szanował jej zdolności jako matki i gospodyni domu.

Fizyczny dom i dzieci są przedłużeniem matki w podobny sposób, w jaki praca jest przedłużeniem ojca czy męża. Pamiętajcie o tym.

Jeśli traktujecie jego pracę z pogardą, ignorujecie bardzo realną potrzebę mężczyzny.

Mądra kobieta pyta męża przynajmniej każdego wieczoru o kilka rzeczy: jak poszła dziś praca? Co udało ci się zrobić? Co robiłeś?

To bardzo wiele znaczy, że mężczyzna może mówić żonie o swojej pracy. Pomaga to także w inny sposób: gdy mężczyźni i kobiety pytają się nawzajem o swój dzień i wchodzą w swój świat.

Bo sama logistyka bycia poza domem przez cały dzień sprzyja powstaniu relacji, w której dwa statki mijają się nocą. On jest cały dzień w pracy, ona cały dzień w domu; jeśli nie pytacie się nawzajem o nic, staje się to jak dwa oddzielne życia pod jednym dachem.

Mądra kobieta będzie wiedziała, jak pytać męża bez zbędnego wypytywania i bez przekraczania własnych granic. Ale w sposób naprawdę troskliwy: jak wyglądała dziś twoja praca? Jakie miałeś frustracje? Co poszło dobrze? Co udało ci się osiągnąć? Co będziesz robił dalej?

Nie znam wielu mężczyzn, którym nie podobałyby się takie pytania ze strony żony. Oczywiście są pewni mężczyźni, którzy pielęgnują fałszywy obraz macho i zachowują się tak, jakby tego nie potrzebowali: „nie, nie potrzebuję tego, jestem mężczyzną”.

Ale nie wierzcie w to, kobiety. My, mężczyźni, jesteśmy dość miękcy, dość wrażliwi w środku i dość potrzebujący – tak samo jak wy. Chcemy wsparcia, docenienia i szacunku – tak jak wy.

5. Wsparcie w sferze domowej

Punkt piąty to wsparcie domowe. Mężczyzna potrzebuje także wsparcia rodzinnego w domu, pochodzącego od żony.

To znaczy, że potrzebuje żony, która go rozumie, bierze pod uwagę i szanuje jego obowiązki. Żony, która nie wymaga od niego zbyt wiele w domu, tak aby nie mógł skutecznie wykonywać swojej pracy i utrzymywać rodziny.

A jednocześnie żony, która nie wymaga od niego zbyt mało, tak że bierze dzieci i w pewnym sensie izoluje go, tworząc wewnętrzny krąg, z którego on zostaje wykluczony. To duży problem w niektórych domach.

Mądra kobieta będzie wiedziała, jak to wyważyć. Nie będzie zachowywać się tak, jakby mogła robić wszystko niezależnie od męża; będzie w miłości prosić go o pomoc i wsparcie w pewnych obszarach.

Będzie wciągać go w życie rodzinne, nie zawsze tylko do pomocy, ale także do zabawy z dziećmi. Tak aby mąż, który nie spędza z dziećmi tyle czasu co ona, czuł się pełnoprawną częścią rodziny.

Z jednej strony unika się postawy „ja i dzieci przeciwko tobie”. Z drugiej strony, potrzeba mężczyzny polega na tym, by unikać ciągłego „dziobania” go każdym szczegółem życia rodzinnego.

Jest bombardowany setką pytań w chwili, gdy wieczorem przekracza próg domu. Z drugiej strony, jako mężczyźni musimy uznać, że nasze żony mają różne dary w tej dziedzinie.

Niektóre kobiety potrzebują znacznie więcej pomocy w szczegółach wychowywania dzieci niż inne i musimy to uwzględnić. Niektóre kobiety znacznie łatwiej czują się przytłoczone niż inne.

To jest wzajemność i przemyślane, pełne zrozumienia podejście do siebie nawzajem.

Przez wsparcie domowe rozumiem jednak także coś jeszcze. Po pierwsze, jest to cała kwestia zakresu pracy, jakiej oczekuje się od mężczyzny w domu – nie za dużo, nie za mało.

Nie zapominajcie, że on już cały dzień pracował, a jednak z pewnością jest gotów wnieść swój wkład.

Druga rzecz jest taka: przez wsparcie domowe rozumiem, że mężczyzna potrzebuje żony, która nie jest wobec niego podejrzliwa, zazdrosna ani krytyczna.

Potrzebuje wsparcia domowego, mając pewność, że gdy go nie ma, jego żona jest w domu i dobrze o nim mówi – do dzieci.

Nie ma relacji wrogiej, tak że gdy wychodzi z domu, żona wypowiada krytyczne myśli wobec dzieci, nastawiając je przeciwko niemu. To jest katastrofa w domu, a jednak zdarza się bardzo często; prawdopodobnie jednym z najszybszych sposobów zniszczenia małżeństwa i rodziny jest mówienie źle o mężu do dzieci i nastawianie ich przeciwko niemu.

Sprawicie, że poczuje się jak prawdziwy outsider i na pewno zniszczycie swoją rodzinę.

Mądra kobieta będzie więc budować reputację swojego męża przed dziećmi, zarówno w jego obecności, jak i pod jego nieobecność. Mówiąc im, jak wspaniałego mają tatę i jak bardzo go kocha.

Tego rodzaju wsparcie sprawia, że mężczyzna czuje się jak milion dolarów, gdy wie, że jego żona go buduje.